wtorek, 30 grudnia 2008

praca, czyli tam i spowrotem

Byl zimny poniedzialkowy poranek. Kuba lezal juz chwile czekajac wlasciwie na sygnal pobudki odgrywany codziennie przez jego fonik. 

- Jeszcze 4min - rzekl patrzac z pogarda na godzine. 

Nigdy nie lubil poniedzialkow i tak raczej zostanie. Minela minuta, dwie, trzy, wreszcie odezwal sie glos budzika. Kuba zrobil gleboki wdech i powolnie odkrywajac koldre leniwie usiadl na wyrku. Przetarl zmeczone oczy, ta noc nie byla mila, zreszta dawno juz nie bylo milo. 

- A wiec kolejny ch... dzien czas zaczac - zamamrotal wstajac i szukajac kapci. Powolnym ruchem otworzyl drzwi swojego pokoju i wdzedl do kuchni. Wyglada na to ze jako jedyny domownik wstal tak wczesnie. Coz nie kazdy ma wolne i moze pospac do 10 w cieplym wyrku. Po tych jakze wielkich przemysleniach sunal dalej do lazienki. Zalatwil swoje potrzeby fizjologiczne i obmyl twarz. Po czym wrocil do pokoju, idac rownie szybko co do lazienki. Gdyby sicigal sie ze slimakiem, kto wie czy slimak nie okazalby sie zwyciezca. Ubieranie poszlo mu nadwyraz szybko. Sniadanie... wcisnal w siebie dwa kawalki chleba, popil herbata. Buty, kurtka, dokumenty, kluczyki fon, plecak. 

- Kur... jak zimno - wykrzyczal, ale tylko w swojej wyobrazni, stawiajac pierwsze kroki na podworku. Otworzyl garaz, wsiadl do swojego Fordinio i pojechal w strone zachodzacego slonca. Nie.. nie ta bajka. Pojechal do swojej cudownej pracy. Nie.. tez nie ta bajka. Poprostu pojechal do pracy. Gdzie jak zwykle, a przynajmniej od paru tygodni, wita go wiecznie niezadowolony szef. Byc moze zdarza sie Kubie walnac jakis bubel, tudziez pomylke. I wlaciwie szef o to moze byc zly, ale problemy osobiste zostawiam w domu a nie przenosze je do pracy. Coz widocznie szef ma inaczej, wkoncu jest szefem i moze niby wszystko. 

9.30

- Czy ten zegarek chodzi? No najwyrazniej chodzi, a przynajmniej tak chodza pozostale zegarki w firmie. Rozwiazania sa dwa, albo wszystkie zegarki w firmie zastrajkowaly, albo jest dopiero ta godzina. 

16.30

Wkoncu... 4 litery w auto i dom. Zjesc cos, popic czyms i ...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;