wtorek, 23 grudnia 2008

definicje

... rzucamy ziarenko na kolejny grunt. Czekamy z nadzieja az zacznie kielkowac. Byc moze to wlasnie ten czas i to miejsce. Czekamy, czekamy z niecierpliwoscia. Pogoda idealna i grunt wydaje sie swietny. Po jakims czasie, raczej krotkim, zaczyna kielkowac. Puszcza male i wrazliwe pedy, to tu to tam. Jest dobrze, pada deszcz, swieci slonce. Wybija sie z ziemi, pierwsze koty za ploty. Juz teraz wiadomo ze moze cos z tego byc, ale badzmy cierpliwi i dalej dbajmy o .. Mijaja kolejne dni, korzystajac z dobrych warunkow urosla troche. Pusciala pare grubszych pedow, tu i owdzie pojawily sie watle galazki z listkami. Po nastepnych paru dniach urosla wieksza, lecz gdzieniegdzie galazka uschla czy listek opadl. W ogolnym rozrachunku jednak i tak wychodzi na duzy plus. Mijaja dni i tygodnie i chodz urosla juz dosc duza to jednak i tak jest wrazliwa. Wrazliwa na klamstwa, zdrady, przykre slowa i gesty. Rosnie jednak dalej bo pogoda jej sprzyja. Pewnego dnia bedzie juz dosc spora. Co prawda niektore galezie bedzie trzeba przyciac. Pare razy obleca liscie, ale na ich miejsce pojawia sie nowe, lepsze, zdrowsze. Byc moze, a nawet byloby wskazane, zeby miala solidne i mocne korzenie, ktore trzymaly by ja podczas wiatrow. Byc moze da owoce slodsze niz miod, kto wie. Jedno jest pewne tak wlasnie wyglada milosc.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;