Lubicie niespodzianki.. kazdy lubi ale tylk ote pozytywne. Niestaty w zyciu bywa juz tak ze te wlasnie pozytywne sa rzadkoscia. Niestety negatywne to codziennosc i nazywane sa popularnie, nieszczesciem albo pechem. Niedawno minal miesiac od spokania i od uslyszenia slow ".. jestem inna nie dla ciebie.." Nie bylo milo, wlasciwie to nic nie bylo. Jedna wielka pustka ktra trzeba bylo jaknajszybciej zasypac. Udalo sie, rozmowy z przyjaciolmi, samotne przemyslenia, proby zapominania. Nie bylo latwo, przywiazuje sie do ludzi, do dziewczyn ktore mi sie podobaja pod wzgledem charakteru i wygladu oczywiscie. Przechodze wiec do rzeczy. Wczoraj wieczorem, mile rozmowy z taka jedna ;) co probuje zdobyc ten adres. Zobaczymy zreszta jak jej na tym zalezy :D Wiec rozmawiajc sobie w najlepsze na gg, nagle wiadomosc " :* " Nieznany numer, wiec jak to bywa w takich przypadkach pierwsze co kataog gg. No wlasnie niespodzianki maja ta wlasciwosc, te dobre i zle, ze pojawiaja sie w najmniej oczekiwanym momencie. Wiec odezwala sie ONA, ona ktora zakrecila mna jak tylko mogla. Ona z ktora smialem sie do rozpuchu rozmawiajac z nia na gg. Ona z ktora siedzialem wieczorami lampiac sie w monitor. Ona ktora powiedziala"nie". Piszac nieskladnie wreszcie powiedziala dlaczego w ogole napisal "bo tak jakos" Po miesiacu ciszy, "bo tak jakos" Nie miala nic ciekawego do powiedzenia, zreszta pisala po pijaku. I watpie ze bedzie paietala ten fakt. Pustka, pustka ma to do siebie ze nie wazne jest ile tam w nia wrzucimy i jak bardzo chcemy by zniknela i tak pewnego dnia zrobi na niespodzianke...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz