środa, 10 grudnia 2008

relacja z akcji i takie inne

Nie wytrzymalem wczoraj. Jedno i drugie marudzi ciagle na siebie. Postanowilem do nich pojechac. Przyrznac pachem obojgu i miec nadzieje ze to cos pomoze. Przyjechalem, cale szczescie ze maja dwa pokoje bo inaczej jedno by musialo siedziec w kuchni. Kazde z nich jest cho... bardzo uparte. Maja problemy, ale ze by o nich porozmaiwac.. nie bo po co. Jesli juz jedno jest zedycowane na rozmowe to duma drugiego na rozmowe nie pozwala i na odworot. W kolko i w kolko i marudza i zala sie i probuja rozmawiac ale zawsze cos. Jedno slowo za duzo albo jedno za malo. Meczace jest to dla mnie zwlaszcza ze uwazam ich za bliskie mi osoby. Rodziny sie nie wybiera, chociaz akurat np z bratem nie mam problemow, przyjaciol cale szczescie wybrac mozna. Baaa nawet powinno sie ich wybrac, za sposob bycia podejscia do drugiego czlowiek, za caloksztalt :) Przejde moze do tych "takie inne" :D Duzo fajniejsz, milszy, to temat :) Calodniowe pisanie esow, wlasciwie o niczym konkretnym, o glupotkach, ale jakze fajnych. "chcialabym", "wyobraz sobie ze.." tak tez bym chcial a moja wyobraznia dziala bardzo dobrze. Wlasciwie to zbyt dobrze, bo czytajac esy usmiecham sie glupkowato, na swoja obrone dodam ze Ona tez,a przynajmniej tak mowi. Ciekawe jak to wyglada z 3 osoby.. o wlasnie napisala esa :D.. chwila.. eee zaraz przeciez Wy i tak nie widzicie czasu :D Nie wazne :D O czym to ja pisalem aaa z 3 osoby.. Jak to wyglada kiedy osoba smieje sie do fona, kiedy patrzac w monitor usmiecha sie, rumieni :D Hmm trzeba to chyba nagrac kamerka i pozniej ogladac :D

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;