poniedziałek, 8 grudnia 2008

Nie lubie poniedzialkow

Zreszta kto je tak naprawde lubi? Minal weekend, clzowiek juz zdarzyl sie przyzywczaic ze rano to 10 a nie 7 i kiedy budzik dzwoni to.."aaaaaa milcz przebrzydly" Trudno jeden dzwonek no i mam jeszcze 9min drzemki. Niestety te opcje drzemki maja chyba jakos inaczej czas ustawione. Minuta nie trwa minute a pare sekund, bo juz pochwili zadzwonil drugi raz. Powolne przeciaganie sie w wyrku i proba wstania. O ile latem to poprostu czllowiek wstaje i juz. To zima gdy w pokoju jest raczej temperatura niska, nie chce sie wychodzic spod pierzynki. Dwa glebokie wdechy i hop. Szybko myju myju, sniadanie, w przerwie gdzies tam sie ubrac, zebrac graty i po 15min jestem gotowy :) Wymarsz ... O dziwo jak na grudzien dosyc cieplo, okolice zera. Mi tam taka pogoda pasuje, byle by na swieta spoadlo troche sniegu, a o sylwku znowu moze tak byc. W pracy jak zwykle nikogo nie ma. Widac niektorzy bardzo nie lubia poniedzialkow i ranne wstawanie w ten dzien idzie im ciezko...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;