Trzy dni przerwy, trzy dni w ktorych co nieco sie wydarzylo, ale moze o tym pozniej.. Dzisiaj.. Dzisiaj bylo rozdanie dyplomow. Studia zakonczone a przynajmniej tak sadze. Nie mam narazie checi i nie wiem czy bede mial kiedys by zrobic cos dodatkowego. Mowia ze studia to calkiem fajna przygoda. Studia ucza i ksztaltuja nasz charakter. I mowiac ucza nie chodzi mi tu o tone ksiazek, przerobionych wykladow i cwiczen. Godziny poswiecone na nauke, czasami sie zdarzalo :D czy pare wiekszych lub mniejszych wyrzeczen na rzecz studiowania. Nie jest istotne to ze prof X byl kompletnym idiota i uwarzal sie za niewiadomo kogo. Nie jest nawet istotne to ze inny prof podchodzil do studentow jak do ludzi. Istotne tak naprawde sa znajomosci zawiazane podczas tych paru lat. Nie ukrywam na studiach tak naprawde poznalem fajnych ludzi, poznalem prawdzywych przyjaciol na ktorych, jak sadze, moge liczyc. I chodz byly dolki to sadze ze tylko po to by zobaczyc gorki. Piec lat spedzonych gdzies tam. Nie wazne wlasciwie gdzie, wazne z kim i jak. Jakim czlowiekiem sie bylo, jakim czlowiekiem sie stalo. Czy dazylo sie po trupach do celu, czy slizgalo na innych by samemu przetrwac. Nie wiem to moga osadzic Ci ktorzy ze mna miali doczynienia. wydaje mi sie jednak ze zachowywalem sie fair w stosunku do innych. Coz skonczylo sie lekka nostaliga, wspomnienia te dobre i zle. Zaduma i pewnego rodzaju smutek ze to juz sie skonczylo. Wlasciwie to tyle o "dzis" Co sie dzialo wczesniej... Po spotkaniu Ona nadal sie odzywa. Dziwne i niezrozumiale to dla mnie zjawisko ;) Podobno magiczna lista skrocila sie conieco i moje szanse wynosza "pol na pol" Nie traktuje tego jak gry, a Jej jako wygrana. Dwa spotkania.. czy to duzo, wystarczajaco by powiedziec pare slow o drugiej osobie. Wydaje mi sie ze tak. czy po 2 spotkaniach mozna dokonac wyboru. Nie wiem to juz zalezy od Niej. Jednak z kazdym dniem coraz bardziej mi zaczyna przeszkadzac ze ejst ktos tam jeszcze. I chodz wiedzialem na co sie zgadzam to hmm myslalem ze bedzie to latwiejsze do zaakceptowania. Nic na to jednak nie poradze. Pozostaje mi tylko czekac.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz