wtorek, 16 grudnia 2008

Poniedzialki i inne niescescia ...

Nigdy nie lubilem poniedzialkow, zreszta kto je lubi? Sa takie, no wlasnie sa dokladnie takie jak uczucie kiedy lezysz sobie na cieplym piasku w goracy dzien i nagle nachodzi Cie chec wejscia do wody. Niby wiesz ze jest zimna, ale ochlodzic sie trzeba. Wchodzisz wiec do wody i szok.. zimna !! I tak wlasnie jest z poniedzialkami. Po weekendzie kazdy rozleniwiony a tu nagle poniedzialek. tym razem wiedzialem co mnie czeka. Program nie dziala= szef niezadowolony. Tak faktycznie moze to jest i moja wina ze nie dziala, bledne zalozenia itd. ale przeznaczac na testowanie programu jeden dzien. No coz szef jest lekko niepowazny. Zreszta to jest nieistotne :) Od kilku dni mam jakos tak ze budze sie ok 4.50 rano sprawdzam godzine na fonie i dalej spac. Dzisiaj tez ok 5 przebudzilem sie, ale tym razem pomyslalem ze warto napisac do Niej eska :D Jakies tam pierdoly ;) odpisala w podobnym tonie :D Pozniej mialem bardzo fajny sen :) taki hmm no... Troche jeszcze tego poniedzialku zostalo wiec byc moze pozniej cos nasmaruje.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;