Wlasciwie to nie wiem czemu i nawet nie wiem czy byl jakis powod, ktory sklonil mnie do nie pisnia o drugim spotkaniu z Nia. Chyba poprostu i zwyczajnie nie napisalem, majac pare innych spraw na glowie. A wiec bylo drugie spotkanie. Ktos mi powiedzial ze drugie zawsze jest trudniejsze. Hmm moze nie tyle co trudniejsze co inne. Sa juz pewne oczekiwania, i proba dorownania relaciji na poprzednim spotkaniu. Nie ma juz tego nieznanego, a przynajmniej nie tyle. Jest taka tak i tak,a on taki i taki. Wiadomo juz jak przynajmniej w niektorych sytuacjach zachowa sie druga osoba. Nie staralem sie jednak byc kims innym. bylem poprostu osoba i rzeczy ktore zrobilem lub nie zrobilem byly porpstu moje. Nikt mi nie powiedzial.. a sluchaj jak bedziecie razem to zrob tak i tak, a pod zadnym pozorem nie staraj sie zrobic tego i tego. Chociaz mniej sie z niej smialem bo mi kazala :D Bylem, jestem i bede soba, a przynajmniej bede sie staral. nie widze sensu budowania iluzji, bo niby po co. by z kims byc. To nie ma sensu, bo tak naprawde z kim ona bedzie? ze mna, niestety nie. Bedzie z kims kogo ja udaje, a ona sobie wymarzyla. Tak wiec, bo pewnie to czytasz :P czesciowo sie nagne oczywiscie, ale na duze zmiany nie licz ;) Ogolnie bylo fajnie i przyjemnie :) chociaz kartkowa, tak kartokowa na randce, byla chyba zbedna :D Co bedzie dalej? Hmm pozyjemy zobaczymy zapytamy sie moze nawet ;) Oni, bez nazwisk, imion i ksywek, nadal sie kloca. Znaczy wlasciwie to by bylo calkiem fajnie jakby sie klocili. Oni wymieniaja miedzy soba slowa, a reszte przemilczaja. Sa co prawda na dobrej drodze, robia dwa kroki w przod jeden w tyl, ale moglo by byc duzo lzej i mniej bolesnie. I na koniec taki male pytanko czy ktos to czyta ? Licznik statystyk niby cos nabija, ale komentarzy brak :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz