Pisac bloga sylwka w czy to normalne, ale co tak naprawde jest normalne. Zreszta nigdy nie twierdzilem ze jestem normalny i niech tak zostanie. Wiec moze takie male podsumowanie konczacego sie roku. Osiagniecia, czy ukonczone studia to sukces, czy praca w ktorej robie to co lubie mozna nazwac sukcesem. Wszystko zalezy od definicji sukcesu i wartosci, ktore wyznaje dana osoba. Studia i praca, to tylko pewne rzeczy, sprawy, ktore moze i daja szczescie ale tylko chwilowe. Przyjaciele, poznanie ludzi na ktorych mozna polgac, to tak naprawde sie liczy. To chyba jedyny prawdziwy sukces w tym roku. Zwiazki.. hehe powiedzmy ze byly pewne znajomosci, z ktorych raczej wyciagnalem wnioski: sprawdzac z kim tak naprawde sie umawiasz, pomylki sie zdarzaja, jesli juz sie z kim umawiasz to pogadaj troche wiecej niz dwa dni bo roznie to wyjsc moze ;d, nie czekac w nieskonczonosc bo na koniec czekania i tak bedzi enajprawdopodobniej nie, nie kupuj misia na pierwsze spotkanie bo szkoda misia ;) , badz wytrwaly, co z tego wyjdzie jeszcze nie wiadomo :P Ogolnie koncowka roku to przesladujacy mnie pech. Co wiecej pech nie tylko przesladuje mnie ale tez ludzi w poblizu mnie. Przyklad? prosze bardzo, Maz i Zona wyjazd na sylwka, i co i wuj sie rozchorowal. Szef, maly pozar w firmie :D Zobaczymy co przyniesie Nowy Rok :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz