wtorek, 29 września 2009

Leon gwiazdowiec

Siedziały dwie gwiazdy na niebie,

i tak mówiły do siebie.

Ja świecę najjaśniej,

a ja świece najpiękniej.

Ja jestem największa,

a ja najpiękniejsza.


Siedziała obok nich jeszcze jedna,

mała, bladziudka i taka biedna.

Słuchała przechwałek wytrwale,

skrywając w sercu swe żale.

Lecz w końcu nie wytrzymała,

i tak oto im odpowiedziała.


Jestem mała, 

trochę nieśmiała.

Nie świece jasno,

bo mi tu ciasno.

Jakie to jednak ma znaczenie,

kiedy zabijam głupie gwiazdy na zlecenie. [bum]



0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;