niedziela, 20 września 2009

Awaryja

Silnika szum, 

Ptaków śpiew,

no i nagle sprzęgło [bleh] 


Jak nie tworze problemów to rodzą się same. Niedzielny wypad do Męża i Żony, weź napisz w końcu tą mgr bo trzeba się napić.  Później mała wycieczka krajoznawcza do tajemniczej miejscowości X w celu obejrzenia działki. Odwiedzenie biedronki która nie ma ogona i powrót do domu. Radyjko w tle, nawiew na "2", wiatraczek zapachowy się kręci jest miło i przyjemnie. Światełko czerwone, grzecznie się zatrzymuje. Małe odliczanie czerwone, ziółte jak to mówił mój chrześniak i zielone. "1", "2" i już fordinio miał przejść w ponad dźwiękowo kiedy to przy zmianie biegu na "3" usłyszałem [bleh]  i skończyło się na 2 biegu. Zjechałem gdzieś na dalekie pobocze. Ze stoickim spokojem wyciągnąłem fona i zadzwoniłem do Męża.  Autko zostało zaciągnięte do domu, w bramie powitał mnie już Tata. Synku, o jej nic Ci się nie stało, aaa coś ze sprzegłem no trudno każdemu mogło się zdarzyć, ale nic się nie martw coś poradzimy.  Przez chwile przemknęła mi taka wizja rozmowy, jednak wzrok Taty mówiący... znowu coś spier co za dzieciak, szybko sprowadził mnie na ziemię. Tak jakby to była moja wina, bo przecież lubię w niedziele coś zepsuć przy aucie. Fonik do mechanika i pewnie 700zł jestem do tyłu. Tyle więc na temat odkładania na BMW i weekendowego wypadu do 3miasta. Zanosi się że jednak przegram zakład, trudno. 


0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;