poniedziałek, 21 września 2009

I odpłynęła

No i odpisała... nie chce spotkania czego raczej się spodziewałem. Nie spotyka się z nikim na poważnie, dyplomatycznie powiedziane, ale nie mogę przecież mieć do Niej pretensji. Poniedziałki są naprawdę dniem do du... Nie lubię ich, bo praktycznie w każdy poniedziałek jest jakaś zła nowina. Dziś serce pojęło to co rozum już dawno wiedział, nie wróci... Nie żałuję, że Ją poznałem bo była to wspaniała przygoda mojego życia. Szkoda jednak że trwała tak krótko. Jednak czas najwyższy pozwolić Jej odejść. Moja i tak już niska samoocena sięgnęła dna, odbiła się parę razy, ale za każdym razem wzlatywała coraz niżej, niżej i niżej. Może ktoś kiedyś przyjdzie i podniesie ją, chociaż szczerze mówiąc to trudne zadanie, ale najprawdopodobniej zostanie ona już na dnie. Nie każdy potrafi cieszyć się ze szczęścia, nie każdy potrafi nie szukać dziury w całym. Tak się składa że należę do obu grup.

a łzy popyłną cichutko, bo pragnę ciebie zatrzymać
Jak czas zaklęty magicznie, w złocistej kropli bursztynu

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;