czwartek, 1 października 2009

Jesień

No i niestety przyszła jesień. Za oknem zrobiło się ponuro, pada deszcz. Dziś dla odmiany wpis robię z urzędu. Właściwie to nie wiem czemu tu siedzę, mam sprawdzić jakieś kable. Siedzę więc sobie na podłodze oparty o kaloryfer, tu też nie grzeją, i czekam aż Janek polutuje złącza. Jankowi jednak się nie spieszy. Rozłożył się wygodnie na podłodze i lutuje. Co jakiś czas przewraca się na plecy, rozciąga, taki sposób relaksu chyba. 

Życie płynie powoli, nikogo specjalnie nie szukam i nikogo nie odtrącam. Stałem się neutralny i tak do końca nie wiem czy to dobrze czy źle. Minęły dwa miesiące odkąd Ją pożegnałem. Z perspektywy czasu uważam, że był to poważny błąd. Niestety nie ma możliwości cofnięcia czasu, nie ma też możliwości powrotu. Śniła mi się dziś, przyjemny sen. Nie pamiętam już dokładnie szczegółów. Byliśmy zwyczajnie razem gdzieś. Naprawdę miło o Niej myślę i to chyba jest ten problem. Gdyby były złe wspomnienia może łatwiej byłoby zapomnieć. Samotność i smutek to są uczucia które przepełniają moje serce. 

I ostatnia sprawa... wiersze są mojego autorstwa. To chyba nie podlega dyskusji .

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;