Zmieniłem szatę graficzną blogu. Szkoda, że nie jest niebieska, ale przerabianie jej przy moich "zdolnościach" graficznych trochę by trwało. Zresztą i tak nie byłbym zadowolony z efektu końcowego. Znalazłem wiec pierwszą lepszą skórkę i oto on, blog w innym ubranku. Czekam na jakieś komentarze odnośnie tego.
Dziś, drugi dzień z rzędu, Ona nawiedzała mnie w snach. Chociaż nawiedzała to złe określenie, bo ja lubię kiedy Ona mi się śni, top namiastka bycia przy Niej. Minął miesiąc, a mimo to dosyć często o Niej myślę. Podobno z czasem to mija, podobno zapomina się przy drugiej osobie, podobno Yeti żyje w Polsce. Parę dni temu chciałem do Niej napisać, ale po co ? Trzeba za akceptować fakt, że już razem nie będziemy. Życie nie jest różowe i nie kończy się happyend'em.
Pracuję z nie tolerancyjnymi ludźmi, niestety. Pan X i Y uważają się za katolików. Chodzą co niedziele do kościoła, chociażby po to by posiedzieć, a niekoniecznie uczestniczyć we mszy, co sami zresztą powiedzieli. Przestrzegają zakazów i nakazów, jednak tylko tych które są wygodne. "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego", nie wiem czy o czymś takim słyszeli, ale pogarda z jaką mówią o ludziach grubych, homoseksualistach, czy innej rasy. Cóż katolik, a katolik. Ja przyznaje otwarcie nie jestem jakimś super katolikiem. Zresztą o czym my tu mówimy, spotykałem się i chciałem się związać z mężatką. Śmieszą mnie jednak ludzie uważający się za katolików, ale tylko wtedy gdy im pasuje. Będę chodził do kościoła w niedzielę to będę zbawiony. Nie wydaje mi się żeby to tak działało.
Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał.
— Stefan Żeromski (Syzyfowe prace)
Najtrudniejsza religia świata - tolerancja.
— Agnieszka Lisak

0 komentarze:
Prześlij komentarz