Stwierdzam, że zrobiłem się wredny. I to nie wredny w taki jakiś zabawny i do zniesienia sposób. Coraz częściej mam wszystkich gdzieś. Trochę przeraża mnie ten stan., ale on już biegnie po równi pochyłej. Grasuje sobie na czacie od pewnego czasu. Wcześniej byłem miły, a przynajmniej starałem się nawet wtedy gdy humor nie dopisywał. Teraz... teraz robię się opryskliwy. Jeśli tylko coś mi nie pasuje daje dosyć mocno odczuć, że dana osobę mam gdzieś. Czy przez całe życie nie byłem sobą i tylko się maskowałem? Czy może sytuacja wymusza na mnie taki stan ?
Nie mam chęci do pisania tej książki. Wcześniej lubiłem wracać do wspomnień związanych z nią. Teraz już nie zawsze. Rozmawiałem z nią ostatnio, jest z kimś. Dobija mnie ten fakt, więc dodatkowe przypominanie sobie o niej nie pomaga mi.
Nie komentujecie, to trochę przykre dla mnie.

0 komentarze:
Prześlij komentarz