Mówią, że czas leczy rany, że potrzeba czasu by zapomnieć. Ja się jednak pytam ile tego czasu potrzeba? Czy jest na to jakaś reguła, czy oprócz czasu jest coś jeszcze co przyspiesza zapomnienie? Znam kilkanaście sposobów by stać się nieszczęśliwym, ale żadnego by człowiekiem szczęśliwym być. Siedzę sam w piątkowy wieczór, popijam piwo. Normalny człowiek spędza weekend z kimś, normalny człowiek ciesz się na myśl, dwa dni wolnego. Mnie jednak przeraża ta myśl. Dwa dni w których będę miał dużo czasu na myślenie.
To zabawne jak człowiek kojarzy pewne fakty. Właśnie oglądałem film. Nie ma tu znaczenia jego fabuła, gatunek czy kto w nim grał. Była jednak w nim pewna scena. Na łóżku leży chłopak z dziewczyną. Śmieją się i rozmawiają, ona błądzi mu gdzieś po ciele i nagle odkrywa bliznę. W tym momencie mój świat nagle zwolnił. Gdzieś w głowie przewinęły się szybko wspomnienia. Serce coś ścisło, oczy zrobiły się wilgotne... "Kreska". Wolny czas, myślenie i nawet jedno piwo to kiepskie połączenia.
Minęły dwa miesiące, a moje myśli daleko się nie ruszyły.

0 komentarze:
Prześlij komentarz