Czy ta drzemka już była czy dopiero będzie... zastanawiał się powoli otwierając oczy. Rolety jak zwykle nie były opuszczone do końca. Wiec, jak zwykle zresztą promienie słońca błądziły gdzieś po jego twarzy. Próbując uporczliwie wedrzeć się do zaspanych oczu. Z wolna odnalazł fona napufce stojącej obok łóżka i z przerażeniem zobaczył która to godzina... 7.55 tośmy zaspali, ładnieZaspanie, zaspaniem, jednak szybkie wstawanie nigdy nie było jakoś szczególnie przez niego uprawiane, wiec czemu miało by być inaczej i tym razem. Parę minut później kończył śniadanie, Musli, popatrzył na prawie pustą paczkę Trzeba kupić następną stwierdził wygarniając resztępłatków z talerza. Kilkanaście minut później wchodził już do firmy. Szef z posępną miną siedział i udawał, że coś robi. Zachowanie raczej standardowe kiedy coś nie działa albo działa nie tak jak trzeba. Usiadł więc na swoim stanowisku, pozostawiając szefowi przestrzeń potrzebną do medytacji jaką uprawiał gdy coś nie działało ... znowu nie działa ten układ, wiesza się chyba... jak dziś to nie ruszy to rozp... go... wykrztusił z siebie szef. Dziś ?!, dopiero dziś ?!, mogłeś to zrobić miesiąc temu albo wcale nie brać tej bezsensownej roboty... pomyślał Kuba i włączył swojego kompa. Uruchomił się system, programy włączone, można przystąpić do analizy problemu. O cudownie, układ rozłączony, bateria odłączona. Jak mam zobaczyć na czym polega problem skoro układ już nie działa... zresetowany układ, problem sam się rozwiązał. Na szczęście, czasami zdarza się mu myśleć rano. Zjawisko bardzo rzadkie, ale czasami podobnie jak wygrana w totka, pojawia się taki stan. Mały błąd w programie, każdemu może się zdarzyć. Zwłaszcza, że ostatnio nie dosypia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz