sobota, 14 marca 2009

13ty o jeden dzień spoźniony

Kiedy o 6 rano wstałem w Sobotę by zaholować Męża do mechanika wszystko rysowało się w różowych barwach. Minął, nawet znośnie, piątek 13tego i nic nie zapowiadało pasma nieszczęścia. Wstałem, zjadłem jak co rano michę Musli, zawsze zostaje mi mleko też tak macie. Ubrałem swoje nowe butki i pomaszerowałem do garażu. Wsiadłem w fordinio i pojechałem na tajna akcje pod kryptonimem "Holowanie zielonej strzałki". Po udanej zakończonej sukcesem akcji wróciłem do domu. Domownicy dopiero się budzili z minami "jest sobota 8 rano". Zachwyceni nie byli, ale wstać trzeba, zwłaszcza jeśli ktoś chodzi i się ciągle śmieje, czyli ja. Padła propozycja jechania po wymarzoną pralkę. Zapakowałem się w "Czerwony pocisk" zwany samochodem Taty i pojechaliśmy. Parę sklepów i duży wybór. Jak można coś wybierać i kupować skoro się na tym kompletnie człowiek nie zna? Pralka... wrzuca się ciuchy, wsypuje się tam proszek naciska start i trzyma kciuki żeby ciuchy nie zamieniły się kolorami. O ile sexi różowa pidżamka jest do zniesienia, nikt przecież publicznie w niej nie paraduje. To zmiana koloru przez inne części garderoby jest niepożądana. Mniejsza o większość, dowiedziałem się o paru istotnych parametrach i na zakupy. Upatrzony sklep i model.. tu podpisać tam podpisać, zapakować i zawieźć do domu. Tak oto ona.. pralka, ale zaraz co robi ta rdza na jej rogu ?!  Trudno trafiło się na taki egzemplarz, trzeba wymienić. Zapakowaliśmy się wiec ponowie do czerwonej strzały i wio. Pan sprzedawca nie mógł uwierzyć, że nowa pralka i rdza. Wymienił jednak od ręki i ponownie po kilkunastu minutach byliśmy w domu. Obiad i czas wnieść pralkę do domu. Odpakowywanie, jest w ogóle takie słowo?, z ciekawości otwarcie drzwiczek i .... małe Déjà vu rdza na zamku. Moja cierpliwość tak jak większość rzeczy we wszechświecie jest skończona. Wziąłem wiec apap, kocyk, wydałem dyspozycje i poszedłem spać. Morał z tej bajki taki... nie każdy piątek 13tego jest pechowy i nie każda sobota 14tego nie jest pechowa...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;