środa, 4 lutego 2009

Wynalazki

Podobno potrzeba jest matka wynalazku. Wiec czemu wsrod tylu fajnych rzeczy i odkryc dokonanych przez czlowieka nie ma tabletki zapomnienia? Czy nie fajnie, a moze nie tyle co fajnie, co latwiej, byloby przejsc sie do apteki wejsc i poprosic... dziendobry poprosze tabletke na zapomnienie. Albo w drodze wyjatu nawet nie zapomnienie co przytlumienie wspomnien. Tych dobrych, fajnych, przy ktorych pojawia sie usmiech na twarzy przypominajac sobie sytuacje, a jednoczesnie po chwili malujacy sie smutek gdy przychodzi mysl ze niestety to tylko wspomnienie. Mysli od bijaja sie to tu to tam i po jakims czasie wracaja ze zdwojona sila. Mysli glupie, naiwne, smieszna, smutne, mile, kazda z nich uderza w czuly punkt i zmienia moj nastroj. Wiec siedze czasami i mysle, to mi szkodzi wiem, o Niej. Czasami wejde na Jej profil na nk, pozniej na sympatie. Popatrze usmiechne sie, a pozniej wlacza sie racjonalny tryb myslenia. Czemu tak sie dzieje? Przeciez wiadomo jak to sie skonczylo. Przez pewien czas bylo dobrze, zapominalem i nie myslalem o Niej, a teraz... ostatnie pare dni Ona Ona Ona, gdzies na zmiane z praca i domem. Odkopalem Jej nr gg i dodalem do listy... jakis opis ma smutny, najprawdopodobniej cos zwiazane z jakims facetem...

 

Czy można pragnąć czegoś niemożliwego i upierać się jednocześnie, że jest to niemożliwe? Czy nie lepiej niemożliwe sztucznie pomniejszyć i w ten sposób zostawić sobie cząstkę nadziei?

— Erich Maria Remarque (Paul Remarque)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;