wtorek, 10 lutego 2009

Sny

Zastanawialiscie sie kiedys nad snami. Czy one tak naprawde sa, marzeniami, nadziejami, wizjami nadchodzacej przszlosci? Czy jesli snia nam sie nr totka to znaczy ze po wstaniu jeszcze w papuciach lecimy do pierwszego totalizaotra? Czy jesli sni nam sie wypadek to mamy nie wsiadac do auta nastepnego dnia? Czy moze sny to poprostu odreagowanie naszego mozgu na natlok zdarzen dnia codziennego? Tak mialem nie pisac juz o Niej, ale pisze o tym co mnie otacza, uczuciach, obawach, nadziejach, wydazeniach. Wiec tak snila mi sie dzisiaj Ona. Znasz te uczucie kiedy wstajesz rano z usmiechem na twarzy? i nie mowie tutaj o nocy nieprzespanej ;) Poprostu masz taka mysl, uczucie, wynikajace ze snu. Nie byl to sen jakis erotyczny, poprostu sen. Spotkalismy sie razem, wlasciwie nie wie gdzie. Przytulilismy sie i zaczelismy wyjasniac, przepraszac, mowic jak bylo zle bez siebie itd. Nie wiem, nie wiem co bylo motorem tego snu. Nie mysle o Niej w ciagu dnia. Od czasu skojarze jakis fakt, zdarzenie i tyle...

Budzić się rano i starać się odtworzyć sen po to, żeby uporać się z podejrzeniem, że sen powiedział o nas więcej, niż chcemy na jawie wyznać.

— Czesław Miłosz

Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech.

— Immanuel Kant

Męczą, lub dają odpocząć - są twoje. Czasem ukojenie, czasem paranoje. Sny, nawet gdy są złe, to się budzisz... Możesz w nich kochać lub mordować ludzi. Krzywe odbicie w witrynie twego ducha. Są twoje - tajne, nie jawne jak życie. Tu wszystko dzieje się naprawde.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;