wtorek, 6 stycznia 2009

ze cos

Byl kolejny zimowy poranek... wlasciwie to byla jeszcze noc (godzina 6) gdy niespodziewanie przyszed esemesiak. Leniwym ruchem wyjrzal spod kolderki patrzac na rozswietlonego fona. - sms o tej porze ?! kto co i dlaczego o 6 !!! Wciagnal reke i zobaczyl ktorz to o tej porze go meczy? Hmm no ten es akurat byl mily.. Ona. Lubi od Niej dostawac esy mimo, ze ostatnio sa one takie hmm no byl okres ze byly duzo fajniejsze bardziej zabarwione emocjonalnie. Teraz tylko "heyka" gdzieniegdzie jakas emotka, ale i tak nic wicej niz " ;) ". Byc moze to on zrobil pare bledow, byc moze to Ona nabrala dystansu. Przetarl wiec oczy i przeczytal na polspiaco sms. Odwet za wczorajszy es o 24 do Niej kiedy to spala. Zemsta jest slodka, podobno :P Wytezyl swoj umysl i ... i ... stwierdzil ze odpisze za chwile, po czym zasnal. Po 1,5h odezwal sie po raz drugi fon. Tym razem zagral pobudke. Otorzyl oczy i jeszcze przez pare minut rozmyslal...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;