Podobno nowy rok przynosi nowe mozliwosci i rozwiazania. Minely 4 dni a ja juz wiem ze bedzei dokladnie tak samo, samotnie. Ona... nabrala ostatnio dystansu do mnie. Wlsciwie to ja to zaczalem, ale na Jej wlasne zyczenie. Pozniej ta trudna romowa na skype. Siedze tak teraz i przewija sie mi 1000 mysli. Jest pare glownych dla ktorych Ona nie moze sie zdecydowac: boi sie zaangazowania, nie mam tego czegos, nie wie tak wlasciwie czego chce. Wiem jedno oddalamy sie i chodz czesc mnie juz ma tego dosc, to czesc ciagle wierzy. Zrobilem wpis ktory ma sie pojawic 17.01, chyba zbyt optymistycznie do tego podszedlem. Kumpela mi powiedziala ostatnio "... ty masz pecha do lasek..." Co jest jednak bardziej prawdopodobne, to ze spotykam, trafiam, na te ktore z roznych wzgledow sa niezdecydowane, czy to ze ciagle robie cos zle. Ostatnio zanim zasne lerze w wyrku i mysle. Ile razy mozna probowac, ile razy moze byc zle, czy jest sens w probowaniu i dalszym szukaniu. Skoro wszystko wskazuje na to ze przeznaczona mi jest samotnosc. Byc moze brakuje mi pewnej cechy pozadanej przez dziewczyny .. nie wiem. Ostatnio coraz mniej wiem, jestem zamiast zyc. I nawet nie mam mysli poukladanych zeby je tu przelac.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz