Wiec tak, najprawdopodobniej niestety nie wyszlo tak jak mialo wyjsc. Do dzisiaj (18.12.2008) wiem ze Ona to bardzo fajna dziewczyna. I nie chodzi tu tylko o Jej wyglad, chociaz brunetka, ciemne oczka, kazdy kto mnie zna wie o co chodzi. Ma, a najprawdopodobniej miala fajny charakter, mila, sympatyczna, z poczuciem humoru, inteligentna, wyrozumiala. Coz zapewne cos spartolilem, zaczalem naciskac zeby dokonala wybor. Byc moze dokonalem go za nia, nie mogac juz zyc w ciaglym oczekiwaniu, on czy ja. Byc moze poprostu zobaczyla jaki jestem i ten drugi okazal sie fajniejszy, lepszy. Najprawdopodobniej jesli juz jej nie znam nie robie tu czesto wpisow, bo moj humor... o ile istnieje jeszcze takie cos, jest raczej wisielczy. Dokladnie na ta godzine co pojawienie sie tej wiadomosci mam przypomnienie w fonie. Mam zapytac ja o co chodzilo jej z tymi beznadziejnymi myslami. Raczej nie zapytam, bo zazwyczaj usuwam wszytkie namiary na ta z ktora sie spotykalem. Coz wyglada na to ze moje mysli sa pesymistyczne. A no sa bo co niby mialaby zobaczyc taka golebica w takim woroblu jak ja. Jezeli jednak sie udalo, cuda sie zdarzaja, to wlasnie siedzymy przytuleni do siebie. Wobec czego wpisu tez nie umieszcze :D Fajne sa marzenia, fajne sa rzeczy jakie piszemy do siebie w esach. Bylem wczoraj (17.12.2008) na Jej profilu NK, ogladalem fotki po raz X, i byl chyba komentarz od teg odrugiego. Przez chwile mialem mysl zeby wejsc zobaczyc co to za jeden. Pozniej jednak doszedlem do wniosku, po co?, czy to w jakikolwiek sposob wplynie na Jej decyzje.. nie sadze. Pewna osoba mowila mi ze mam brac na wstrzymanie. Dzisiaj juz wiemy jak mi poszlo. Mam nadzieje ze ... ze wybrala mnie i nie spartolilem tego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz