Zastanawialiście się nad sensem swojego istnienia, bo ja ostatnio dosyć często. Człowiek bez celu w życiu umiera albo umrzeć chce. Przez ostatnie parę dni mam taki stan. Jadę autem i widzę obok drzewa. Nachodzi mnie wtedy myśl, przy jakiej prędkości zginąłbym na miejscu? 70,80 km/h ? Chciałbym żyć z 200tyś lat temu byłoby owiele prościej. Urodziłbym się pożył może z 5lat i zginął z rąk jakiegoś drapieżnika czy czegoś. W przyrodzie podobno pozostają najmocniejsze osobniki. Cóż widocznie dosyć dobrze się ukrywam. Na życie w epoce kamienia łupanego nie mam co liczyć, może więc jakaś choroba śmiertelna, rak. To by było coś, poddać się bez walki. Świadomość własnej bezradności, niska samoocena, samotność, to są chyba składniki do odejścia z tego świata.
Zablokowałem bloga, bo mogę i bo pojawiły się myśli które powinny raczej zostać tylko w mojej głowie. Nie mogę zrzucać tego ciężaru na wszystkich. Po drugie Żona jest w stanie w którym nie powinna takich rzeczy czytać.

0 komentarze:
Prześlij komentarz