Jest pewna kraina, kraina która przemierzam każdego dnia. Nie ma ona ani końca, ani początku. Po prostu jest, czasami większa, czasami mniejsza. Są w niej nie zmierzone pustynie osobliwość, w których łatwo się zgubić. Są szczyty pokryte wiecznym śniegiem. Są lasy ciągnące się aż po horyzont, a tuż za nimi łąki z soczysto zieloną trawą. Usiadłem więc na granicy łąk i lasów...Siedząc na pniu rozkoszowałem się samotnością. Patrzyłem na błękitne niebo, na przelatujące ptaki, na sunące chmurki. Słońce wychylało się raz za jednej raz za drugiej chmurki, bawiąc się z nimi w berka. Dzień jak każdy inny, z gatunku tych zwykłych dni. Jeden z tych dni w których człowiek zastanawia się nad swoim życiem. Jak do tej pory ono przebiegało i jak może biec dalej. Po obserwacji nieba wzrok spuściłem niżej. Koło pnia biegały mrówki, najwyraźniej pień był ich zamkiem na którym ja spocząłem na chwilę. Ogólnie mrówki to śmieszne małe stworzenia. Są ciągle w ruchu, ciągle coś robią, a to jedna próbuje podnieść listek, druga kawałek trawy. Nagle zbiega się ich więcej i wspólnymi siłami podnoszą ciężary. Pogrążony w zadumie nie spostrzegłem, że ktoś mi się przygląda. Mała dziewczynka, ok sześciu lat, w bladoróżowej sukience. Włosy upięte w dwa kucyki przepasane błękitną wstążką nikaj pasującą do sukienki.
- Serce to dziwna rzecz prawda ? - spytała jak gdyby nigdy nic.
- Hmm ?
- No te serca - powtórzyła kładąc rękę na klatce - Dziwne prawda - ciągnęła dalej.
- Dziwne dlaczego tak sadzisz ?
- Są takie kruche i wrażliwe. Łatwo je zranić i wcale nie potrzeba do tego siły. Wystarcza doświadczenia, czyny i uczucia by doznały bólu. Pomimo tego, ze są wrażliwe i po urazie długo się goją to jednak dale próbują, dziwne.
- Do czego zmierzasz ?
- Czy Twoje będzie próbowało dalej?
- Nie wiem.

0 komentarze:
Prześlij komentarz