Nowy Rok Nowy Rok... Nowy Rok ma to do siebie że ludzie w pierwszej kolejności analizują właśnie zakończony rok, a później snują postanowienia co zrobią w tym. Oczywiście znikoma częśc tych postanowień jest realizowana. Część z nich zwyczajnie odchodzi w zapomnienie gdzieś w lutym czy marcu. Część z nich jest realizowana w znikomym stopniu. Oczywiście zawsze się znajdzie jakaś wymówka, a to że innym też się nie udało, albo że to i tak yło skazane na niepowodzenie. Cóż nie jestem więc wyjątkiem i w okresie poświatecznym zacząłem myśleć. Jak wiadomo myślenie w moim przypadku nigdy nie wychodzi mi na dobre, dziwne ale prawdziwe. Jednak analiza różnych wydarzeń, wybieganie w przyszłość i gdybanie jest moją specjalnością. Podobnie jak marudzenie chrapanie i wymyślanie problemów. To chyba składa się na moje JA czy to się komuś podoba czy nie. Wracając do postanowień. Stwierdziłem że dużo fajniejszym sposobem podsumowywania za rok właśnie roku rozpoczętego. Będzie sprawdzenie co z listy udało się zrealizować. Kto wie a nóż widelec większość będzie odkreślona i zrealizowana. Nie tracąc więc czasu, bo godzina dość późna a mi jak zwykle zebrało się na myślenie kiedy miałem się kłaść spać jedziemy z tą listą. Kolejność jest przypadkowa.
LISTA "TO DO":
- Poszukać lepszej pracy
- Mniej marudzić
- Zrzucić parę kg i dojść do ok 75kg
- Mieć chłodniejsze serce w stosunku do kobiet
- Spłacić kredyt za auto
- Usamodzielnić się, czyli wyprowadzka
- Wyjechać gdzieś na wakacje poza PL
- Skoczyć z samolotu w tandemie
Nauczyć się tańczyć salse, a przynajmniej iść na kurs- Wstać rano, wsiąść do auta i pojechać gdzieś, najlepiej gdzieś dalej niż 200km
- Nie mówić sobie nie mam u niej szans, tylko spróbować i co najwyżej mówić... no tak jednak nie mam
- Być mniej miłym i fajnym
- Ograniczyć analizowanie sytuacji
- Nauczyć się latać helikopterem RC mimo że jednego już rozbiłem
- Kładąc się spać zasypiać a nie myśleć co by było gdyby
- Nie mówić dziewczynie że chce się ustatkować, założyć rodzinę i mieć dzieci, one zwyczajnie nie tego szukają
- Mniej siedzieć na gg, to naprawdę strata czasu, dosyć cennego zresztą
- Ograniczyć ilość kawy do jednej dziennie
- Nauczyć się gotować, niekoniecznie "Pomysł na", ale coś od podstaw
- Zdobyć szturmem kuchnie i okupować ją aż upiekę swoje pierwsze ciasto
- Pojawić się od czasu do czasu na imprezie w mieście.
- Pojechać w góry i zobaczyć Morskie Oko
- Kupić psa Labradora
- Sprawdzić listę za rok
Mniej więcej byłoby na tyle. Wychodzi na to że powinienem realizować dwa punkty miesięcznie.
Umysł ludzki lubi wnioski i postanowienia krańcowe, ponieważ z tym jest mu najwygodniej.
— Sławomir Mrożek

2 komentarze:
A więc przypomniałam sobie :)) I tak - o skoku ze spadochronem czy samolocie (swoją drogą co to jest?) się nie wypowiem, bo wg mnie są jakby drugą kategorią postanowień, o tyle w rzeczach typu wyprowadzka z domu czy zmiana pracy będę Ci kibicować :)) A swoją drogą - postanowienia noworoczne są po to aby ich nie dotrzymywać, lepiej zrobić podsumowanie minionego roku, a plany urzeczywistniać każdego dnia, a nie czekać z ich realizacją do Nowego Roku :)) tak czy inaczej powodzenia i trzymam kciuki!!
...ja także trzymam kciuki:).A swoją drogą dobre są. takie postanowienia.
Prześlij komentarz