wtorek, 25 stycznia 2011

Zrzucanie kg

Minęły dwa tygodnie mojego magicznego odchudzania. Brak słodyczy, cukru, alkoholu, fast food'ów. Jakieś tam ćwiczenia, które stopniowo sobie dokładam. Dziś zacząłem robić tabate, niby proste ćwiczenie, a jak daje popalić. Oczywiście zrobiłem połowę (4 serie), bo całego nie dałem rady. Jednak z czasem...


Jak się jednak okazuje brak słodyczy, różnych upiększaczy życia, czy nawet wcześniejsze wstawanie by przygotować sobie śniadanie i obiad nie jest specjalnie trudne. Najbardziej "bawi" mnie nastawienie bliskich. Wcześniej mówili "masz brzuch niezły", teraz "oszalałeś z tym odchudzaniem". Co by nie robić zawsze jest źle. Całe szczęście że robię to wyłącznie dla siebie, by lepiej się poczuć. Za tydzień pierwsze ważenie i pomiary. Zobaczymy ile warte są te wyrzeczenia.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;