Uwielbiam te dni, w których siedzę sam w pracy, nie wcale ich nie uwielbiam. Nie ma się do kogo odezwać i nawet z kogo pośmiać. Włączam więc radio i odliczam leniwie mijające godziny do końca. Co gorsze pracę rozpocząłem dopiero pół godziny temu więc tych godzin jeszcze trochę dziś minie.
Z tajnej listy postanowień realizuję gubienie wagi. Minął dopiero dobry tydzień. Ostawiony cukier, cukierki, ciasteczka, napoje słodzone itd. Do tego ćwiczenia, zobaczymy co będzie po miesiącu. Narazie jest 85kg a chce zejść do 75. Nie mam dziś jakoś humoru i weny do pisania więc kończę ten raport.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz