Gdy kładę się spać, a w pokoju już ciemno
odwiedza mnie para pewna.
Smutek i Rozpacz tak mają na imię,
dobrana z nich para, rzecz pewna.
On dzierży w swej dłoni sztylet srebrny,
a Ona miskę z woda i chustą.
On stoi nade mną i do ciosu się zbiera,
a Ona patrzy mi w oczy.
I zamieram w bezruch na chwile.
Myślami błądzę przy Tobie.
I czuje jak sztylet rozdziera me serce.
Jak wilgotna chusta obmywa me skronie.
Wiec przyjdź i wybaw mnie z rąk ich Kochana,
bo ciężkie są noce bez Ciebie.
Weź mnie za rękę i przytul się do mnie
i nie zostawiaj samego więcej.
Inaczej para nawiedzać mnie będzie,
gdyż samotne jest moje serce.

0 komentarze:
Prześlij komentarz