niedziela, 26 kwietnia 2009

Przerwa...

Robię sobie przerwę od pisania... bo mogę. Pisanie w kółko tego samego staje się nudne. Marudzę, użalam się nad sobą i marudzę. Może mówienie o nieprzyjemnych rzeczach je przyciąga, a może nieprzyjemne rzeczy przyciągają takie myślenie. Właściwie to nie ma większego znaczenia. Przejechałem się znowu. Nie pierwszy i nie ostatni to raz. Zapewnienia do szczerych intencji mają się jednak nijak do rzeczywistości. Cóż posiedzę sobie tak jak dziś. Posłucham jak szumi wiatr wśród drzew, kiedy muska każdą nawet najmniejszą gałązkę wywołując uspokajający szum. Szum i taniec drzew raz w lewa, raz w prawą stronę pozwala na wyciszenie pewnych emocji. Niestety tylko na wyciszenie... Byłem wczoraj na grilu, właściwie inaczej być nie mogło bo sam go wyprawiałem. W każdym bądź razie było fajnie , jak zwykle zresztą. Znajomi i przyjaciele na krótka chwilę pozwalają odciągnąć myśli. Jednak gdy każdy pojechał już w swoją stronę, gdy posprzątałem resztę jedzenia które zostało, jak zwykle. Usiadłem sam jeszcze na parę minut przy dogasającym ognisku. Poruszyłem kijem kawałek dopalającego się drzewa, buchło parę iskier i pomyślałem Szkoda że wyszło tak jak wyszło... sam...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;