Dawno mnie tu nie było a widzę że czasami ktoś tu wchodzi chyba z nadzieją że coś nowego nasmarowałem. Pierwszy dzień "urlopu" więc mam chwilę na napisanie czegokolwiek. Właściwie to ciężko to nazwać urlopem, bo są to zaległe dwa dni z przerwanego ostatniego urlopu. Więc na ten mini urlop zaplanowałem sobie malowanie pokoju. Czas na małe zmiany w otoczeniu, kolor soczysto zielony. Do tego czerwony smok na jednej ścianie i wygibaśne kwiatki na drugiej. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie. Jestem na etapie wynoszenia z pokoju wszystkiego co zbędne.
W życiu prywatnym a dokładniej sfera uczuciowa bez rewolucyjnych zmian. Po Pani J była jeszcze Pani P. Młodsza 10lat i właściwie różnica wieku nie była aż taka straszna. Z różnicą charakteru a raczej podejściem do życie w pewnych sprawach było już inaczej. Cokolwiek się stało i cokolwiek powiedziałem bardzo miło wspominam spanie z nią. I może nie spaliśmy długo bo przeważnie zasypialiśmy w połowie nocy a rano się budziliśmy. Więc o wyspaniu raczej nie było mowy, ale chyba z nikim mi tak przyjemnie się nie spało. Jej miejsce dość szybko zajęła Pani A. Jak powiedziała kumepla mnie krecą niegrzeczne dziewczynki i to jest prawda. A ogazała się spokojną dziewczyna i między nami nie było większego przyciągania. Ot miła dziewczyna, ale bez szans na wspólną przyszłość. Z dniem dzisiejszym jestem sam. Ten stan tak mocno zakorzenił się w moim życiu i nie wiem czy można to jeszcze zmienić. Lata przybywają, a wraz z nimi kolejne przyzwyczajenia i nawyki. Z każdym dniem coraz precyzyjniej wiem czego chce, pytanie tylko czy to jest pozytywne?

0 komentarze:
Prześlij komentarz