Przyszedł sierpień a właściwie już jego połowa. Lato dobiega ku końcowi. Najlepsza pora roku dla mnie. Wyprostowałem pare spraw, odmalowałem pokój. Pomalowałem soczyście zieloną farba by przykryć kolory w których byliśmy razem. Łóżko rozłożona a na nim dwie poduszki leżą jak kiedyś czekając na nas. Tak jak wtedy gdy razem leżeliśmy na nim. Tak jak wtedy kiedy patrzyłem Ci w oczy i tak jak wtedy kiedy pochyliłem się nad Twoim łóżkiem by wyszeptać dwa słowa. Zabawne... zabawne jak drobne rzeczy przypominają mi Ciebie. I wcale nie są to złe wspomnienia, chociaż i takie nosze w sercu, są to dobre wspomnienia i wydają się tak odległe jakby to wszystko się działo w innym życiu. Czasami chce napisać maila, czasami sms, nr nadal jest gdzieś w gg. Tylko kiedy już się na tyle mocno zbieram by zacząć myśleć o tym poważniej pada pytanie, "co?" Co mam Ci napisać po 2 latach.
"Czesc pamietasz mnie, faceta który zostawił Cie w lesie i jego spora cząstka nadal tam jest?"
Być może zostawiłem tam co najlepsze. Wszystko ma swoją cenę. Nikt mnie teraz nie krzywdzi, bo zwyczajnie uprzedzam fakty. Wymuszam działania i odwracam się gdy jest jeszcze na to czas. Nie pozwalam się zakochać, ani zakochać się w sobie. Tak jest bezpieczniej. I może się wydawać że je krzywdze, ale to tylko zauroczenie. Zostane wrzucony do worka "dupek" i na tym się skończy. Nie podkopie wiary w siebie i nie dam pretekstu do zastanawiania się "czy ten też mnie zostawi gdy się zakocham". Czasami idę przez miasto z nadzieją że spotkam Ciebie. A później się zastanawiam co zrobię gdy to się stanie. Rzucić się i tulić czy odwrócić wzrok i udawać że się nie poznaje. Gdyby tak dało się odmalować myśli, to byłoby to coś pięknego... dziwne...
Zapomnieć. Takie proste słowo. Gdyby część jej mózgu potrafiła od tak, po prostu wymazać informację bez śladu. Tak Jak zapomniała o drobiazgach: wysłaniu życzeń, oddaniu książki do biblioteki, kupieniu pasty do zębów podczas zakupów w supermarkecie. Z wielkimi wydarzeniami nie jest już jednak tak łatwo. Wyryły się w pamięci na zawsze. Żyją w tkankach mózgu, pod skórą, we krwi. Zwinięte w kłębek, drzemią w nieświadomości, do czasu, aż coś je zbudzi. Ni stąd ni zowąd wspomnienia ożywają, wypełniając głowę obrazami przeszłości.
— Anne Cassidy
Gdzie jest Jennifer?

0 komentarze:
Prześlij komentarz