wtorek, 10 stycznia 2012

Poworót ?

Po dość długiej nieobecności wracam. Chociaż czytelnicy lekko mówiąc się wykruszyli i nie mam zielonego pojęcia czy ktoś tu w ogóle zagląda jeszcze. Zresztą to nie istotne, piszę bo mogę...

Przyszedł nowy rok i chyba pora na małe podsumowanie. Właściwie to było jedno z końcowych postanowień na rok 2011. Dużo z tych postanowień nie zrealizowałem, przechodzą na ten rok. Jednak chyba warto mieć plany i część z nich spełniać niż siedzieć w 4 ścianach i narzekać na los. Co prawda jestem w tym dość dobry, ale taka egzystencja jest mało zabawna. Popijam kawę i myśle co się zmieniło. Właściwie niewiele... lżejszy o parę kg, bogatszy o nowe doświadczenia i nadal sam. Wiem miało być bez marudzenia, ale no znowu sam. Los chyba chce pokazać mi jakie jest moje przeznaczenie albo zwyczajnie to nie ta. Bez większych planów na przyszłość wkraczam więc w 2012. No prawie bo sierpień Beskidy welcome.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;