Jako dziecko.. jako dziecko uwielbiałem zimę i z niecierpliwością czekałem na białe szaleństwo. Odkurzanie sanek, wypychanie worka słomą, jednym słowem przygotowania do sezonu. Spieranie się czyje sanki są szybsze, a kto wystartuje z wyższej górki. Fajne czasy, nikt się niczym nie przejmował, no chyba że jak wytłumaczyć zgubienie nowych rękawiczek.
Dzisiaj spadł pierwszy śnieg tej zimy. Przykrył nieco szarość tego świata, może to i dobry pomysł. Jednak teraz zima już nie jest taka fajna. Trzeba rano wstać, zimno jakoś, zamiast na górkę trzeba iść do pracy. Było się dzieckiem to chciało być się dorosłym. Jest się dorosłym to chciałoby być się czasami dzieckiem.
Wczoraj niejaki Mąż powytykał mi co robię źle. Więc od dziś na złość mu i całemu światu będę szczęśliwy i mniej marudził. To takie wczesno Noworoczne postanowienie.
Dlaczego mam zawszę brudel na biurku? Już wiem
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?
— Albert Einstein (1879-1955)

0 komentarze:
Prześlij komentarz