wtorek, 22 grudnia 2009

Zagubione kropki

Był piękny ciepły letni poranek, słońce dopiero wstawało obwieszczając całemu światu że nastał nowy dzień. Puchatek trzymając w jednej łapce baryłkę miodku w pośpiechu zamykał drzwi. Poprzedniego wieczora doszedł bowiem do strasznego wniosku. Zaglądając wieczorem do beczułki z miodkiem twierdził że nie wystarczy go na następny dzień. Więc skoro świt postanowił wyruszyć do królika, który nie raz już go ratował z podobnej opresji. Idąc więc jedną ze ścieżek Stumilowego lasu zobaczył małą płaczącą biedroneczkę siedzącą pod drzewem. Podszedł do niej i zapytał spokojnym głosem

- Co się stało biedroneczko ?

Dopiero wtedy biedronka zauważyła że nie jest sama. Wstała, przetarła czerwone od płaczu już oczka, odwróciła się plecami do Puchatka i westchnęła:

- Patrz co się stało!

Kubuś jednak był misiem o małym rozumku i nawet nie zauważył że biedronka nie ma kropek. 

- No tak to straszna sprawa, ale co się stało ? - pytał dalej nie wiedząc czemu biedronka płacze.

- Nie mam kropek - dopiero teraz miś zauważył brak kropek.

Puchatek jak to miał w zwyczaju popukał się łapką w czółko i wymyślił - Pójdziemy do królika on z pewnością coś wymyśli.  Wziął biedronkę i pomaszerowali do królika mieszkającego nieopodal. Gdy już dotarli do chatki królika Kubuś zapukał do drzwi. Królik z wolna podszedł do drzwi i gy tylko zobaczył że stoi tam Puchatek krzyknął:

- Nie mam już miodu ! 

- No trudno, ale mamy jeszcze jeden problem - odrzekł Puchatek.

- Jak to my? - z zaciekawieniem powiedział królik jednocześnie otwierając drzwi. 

- No my, ja i biedronka.

- Co z tą biedronką, jej też się skończył miód? - odburknął królik

- Nie, ktoś jej ukradł kropki - odpowiedział Kubuś i w tym momencie królik z niedowierzaniem dostrzegł że biedronka faktycznie nie ma kropek. 

- Co się stało z Twoimi kropkami ? - zapytał królik

- Kto mi je ukradł - ze łzami w oczach odpowiedziała biedronka.

- Jak to ukradł? Może zgubiłaś? Co robiłaś wczoraj?

- Wstałam rano, poleciałam nad łąkę, plotkowałam z biedronkami, a później poszłam do pralni bo zabrudziłam kropki.

- A odebrałaś z pralni kropki?

- Nie - z uśmiechem odpowiedziała biedronka. 

- Skoro już jeden problem rozwiązaliśmy - ciągnął Kubuś - to może teraz poszukasz tego miodku ?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;