czwartek, 12 stycznia 2012

Obiecałeś...

Zadziwiające jak ludzkie ścieżki krzyżują się w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

Wieczór jeden z tych w których nie masz się do kogo odezwać, przyjeciele śpią, znajomi akurat nie siedzą na gg a ty jedyne na co masz chęć to wygadać sie komuś. Właściwie nie istotne komu byle jego IQ było wyższe od temperatury pokojowej i w miarę składne zdania pisał. Jednak gdy nikogo nie ma do wyboru pozostają 3 opcje: losowe wybieranie nr tel, wyjazd na impreze, czat. Opcja druga jest skrajnie ryzykowna i właściwie bezsensowna,impreza i rozmowa. Dwa słowa wzajemnie się raczej wykluczające. Nigdy nie byłem dobry w losowaniach w miłości zreszta też nie więc odpuściłem sobie tą opcję.  Pozostał czat...

... fajny nick i zaczepiamy. Po paru zaczepkach zaczynasz się zastanawiać czy nie trzeba było pomyśleć o opcji pt. urżnięcie się w 3 d...

Zaczepiłem więc ostatni raz nei licząc na cuda. Jednak jak się później okazało chyba tak musiało być. Czasami nie wiedzieć jak i skąd ludzie potrzebujący siebie na wzajem trafiają na siebie. Nie wiem dokąd mnie to zaprowadzi. Wiem jedno rozmowy przynoszą ulgę i zapomnienie.

Dziękuje Panno M. :)

 
Przypadek - to kryptonim Boga, jeżeli Bóg nie chce się ujawnić.

— Anatol France (François Anatole Thibault)

7 komentarze:

M. pisze...

Podziwiam ludzi, którzy potrafią robić coś czego ja nie potrafię np. malować, jeździć na nartach...pisać blogi. Szczególnie to ostatnie jest godne podziwu, bo nie dość, że trzeba umieć zamienić w słowa te wszystkie chaotyczne myśli, które mamy w głowie, uczucia, które mamy w sercu, to konieczna jest jeszcze wielka odwaga, by wystawiać je na widok publiczny.

"Obiecałeś" z czystej próżności wymusiłam ten wpis...choć moje ego byłoby połechtane bardziej, gdyby autor tego bloga, napisał go sam z siebie. No, ale nie marudzę, w końcu to nie ja tu jestem Smerfem Marudą. Mam też cichą nadzieję, ze wrócisz do pisania...ot tak dla siebie, dla przyjemności.

Można by powiedzieć, że znamy się od roku...zeszłego roku. Hmm czy znamy się? A czy można kogoś poznać, nie znając do końca siebie? Czy można wierzyć w kogoś gdy ktoś nie wierzy w siebie? Czy można polubić kogoś gdy sami siebie nie lubimy? I czy można być kochanym gdy sami siebie nienawidzimy?

Trafiłeś na odwilż, ale nareszcie pada śnieg, przyszła w końcu zima, a razem z nią Królowa Śniegu...I pewnie mała świata strata, gdybym zniknęła tak nagle jak się pojawiłam...

Anonimowy pisze...

Dziękuję.Przepraszam."Dobranoc".

Anonimowy pisze...

Prawie 5 lat starsza, mądrzejsza...tak samo naiwna i wrażliwa Królowa śniegu.

Kuba pisze...

Mądrość nie wynika z upływającego czasu lecz z przebytych doświadczeń.

Anonimowy pisze...

Doświadczenie - nazwa jaką nadajemy naszym błędom.

Kuba pisze...

Są błędy dodatnie i błędy ujemne

Anonimowy pisze...

Więc najważniejsze, żeby na końcu saldo było dodatnie

Prześlij komentarz

 
;