Znowu leżę. Zdarza się to mi dość często. Jest godzina w której normalni ludzie już śpią albo robią coś. Ja tymczasem leżę na wznak i gapię się w sufit. Właściwie to nawet go nie widzę, bo przecież w pokoju jest ciemno, ale przecież on tam jest. Leżę i przez głowę przelatują mi myśli... jedna, druga, trzecia.analizuje jedna po drugiej rozmyślając co by było gdyby. I już sam nie wiem co jest bardziej męczące. Fakt ze nie mogę zasnąć czy analiza wszystkiego co wpadnie mi do głowy. Nie wiem jaki jest najlepszy sposób na bezsenność, ale muszę szybko go poznać.
Mój szef... Mój szef to śmieszny człowiek. Marudzi ze ten czy tamten mu nie płaci. Albo że dzwonil ale dowiedział się tylko że przelew dostanie za tydzień. I słabo się wtedy i dziwi jak to tak można. Tymczasem ja nadal nie mam wypłacone za nadgodziny.
Zmęczyłem się trochę pisaniem tego wpisu na telefonie więc może wreszcie zasnę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz