Pod jakiegoś czasu każdy mój dzień wygląda tak samo. O 10 śniadanie, o 13 obiad, o 15 druga kawa. Każdy dzień jest praktycznie identyczny. To była środa lub czwartek. Dziś już nie pamiętam dokładnie. Jak każdego dnia o 10 zjadłem śniadanie i wypiłem kawę. Zająłem się praca, ale po pewnym czasie zglodnialem. Jako ze była dopiero 11 więc zrobiłem sobie herbatę i zjadłem dwie kanapki. Po jakimś czasie głód znowu dał o sobie znać. Zegarek wskazywał dopiero 13, ale tym razem zrobiłem sobie kawę zjadłem resztę kanapek. I właściwie nie byłoby w tym nic dziwnego gdybym podczas robienia kawy nie zerknął na zegarek w innym pomieszczeniu, który ku mojemu zaskoczeniu wskazywał godzinę 15. Niby nic szczególnego, ale fajnie gdy wciągu 5 sekund mijają 2 godziny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz