niedziela, 28 marca 2010

Sobotnie rozmyślania

Idzie ta cała wiosna, a z nią nowe nadzieje i marzenia. Małe i duże, ale każde równie potrzebne do życia. Jak co wieczór w sobotę po kąpaniu zasiadłem w ręczniku przed tv. Jeden z tych wieczorów kiedy to nie wiesz co ze sobą zrobić, a siedzisz tylko po to by zmęczyć się na tyle by pójść spać. Obejrzałem więc film i uznałem że pora iść spać. Po paru minutach jednak leżenia i rozmyślania doszedłem do wniosku że może warto przelać trochę myśli. Kłębią się one w głowie i zajmują niepotrzebna przestrzeń. Po krótkiej lecz wnikliwej analizie stwierdzam, że wykształciłem w sobie pewnego rodzaju mechanizm obronny. Przed czym broni jeszcze nie wiem tak dokładnie, ale chyba jest dosyć skuteczny. Gdy tylko ktoś się do mnie zaczyna zbliżać zaczynam wymyślać problemy. Co więcej nawet jeśli problemu nie ma to go zaczynam materializować. Krok po kroku dzień po dniu. Trochę mnie to przeraża, ale ani ja ani Ty nie jesteś w stanie tego zmienić. To chyba najbardziej niespójny wpis, ale cóż nie zawsze się ma to co się chce.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;